Od pewnego czasu staram się unikać pieczywa
sklepowego. Dlaczego? Po prostu nie ufam sprzedawcom i wolę upiec swój domowy chleb
czy bułki. Wiem, że przez to dokładam sobie roboty, ale przynajmniej mam 100%
pewności, że jem zdrowo. Dziś chciałabym Wam pokazać mój sposób na razowe
bułeczki. Uwielbiam razową mąkę żytnią i dodaję ją do wielu wypieków.
Dzisiejszy przepis jest wyjątkowy, ponieważ dzięki temu, że przed pieczeniem gotujemy
ciasto we wrzątku, dostajemy bardzo mięciutkie, prawie rozpływające się w ustach
bułeczki. Można jeść je „na słodko” np. z
miodem, ulubioną konfiturą lub „na słono” np. z twarożkiem czy wędliną.
Spróbujcie sami z jakim dodatkiem najbardziej Wam zasmakują.
